Opinie klientów

bkg_header


 

  • Wrażenia Anety po metamorfozie wizerunkowej

anetaCześć Aniu,

Piszę by podzielić się z Tobą wrażeniami z mojej przemiany. Zmiany zewnętrzne i wewnętrzne są przede wszystkim ogromne. Czuję większy komfort psychiczny, podobam się sobie i moja samoocena wzrosła. Spełniłam swoje marzenie, świetnie się do tego bawiąc i zarazem tak dużo się ucząc.

Na spełnienie tego marzenia czekałam ponad rok. Już wtedy byłam umówiona ze stylistką, jednak przy bardzo małym budżecie odwołałam tamtą wizytę. Teraz po roku, to naprawdę duża przyjemność móc sobie na to pozwolić. Było to jedno z moich większych marzeń i planów tego roku. Wreszcie ubieranie się sprawia mi przyjemność i kładąc się spać z radością wybieram stroje na następny dzień. Nie myślę już wstając ” o rany, znowu to samo…” Czuję się kolorowa i zauważana w dosłownym tego słowa znaczeniu. Wyszłam z własnego cienia, czuję w sobie więcej radości i pewności siebie. Wiem już jak łączyć ubrania i co do siebie dopasować. Nasz wypad bardzo mi się podobał, brakowało mi długo takich kobiecych zakupów. Dzięki tej przemianie dostałam takiego kopa do działania, zobaczyłam różne możliwości jakie przede mną stoją, a których wcześniej się obawiałam. Cokolwiek nie założę do pracy, każdy wypytuje się mnie gdzie kupiłam takie fajne buty, albo gdzie można dostać takie fajne bluzki. Otoczenie zareagowało bardzo pozytywnie i muszę przyznać, czuję się mile połechtana :-)

Zawsze mówiłam o sobie dziecko szczęścia, bo od urodzenia spotyka mnie dużo szczęśliwych przypadków, jak choćby przypadek z moim okiem uważam za oznakę szczęścia, że tylko w jednym został uszkodzony nerw wzrokowy a w drugim zaś widzę, o dziwo baardzo dobrze. Zawsze dążyłam do swoich marzeń i zawsze się spełniały, jak choćby znajomość języka niemieckiego (kiedy to patrzyłam na mojego nauczyciela i obiecałam sobie, że będę mówić i znać ten język tak jak on), podróże (które spadały na mnie zawsze ot tak, nieoczekiwanie :-)), różne sporty które sobie wymyślałam i które realizowałam jakoś zawsze przypadkiem i wiele innych „przypadków”. Tak więc oto uważam, że takim małym moim szczęściem jest dzień kiedy poznałam Grześka i kiedy poznałam Was. Gdyby nie Wy, nie byłoby też Nas. Nie wiem, czy to mnie wypada oceniać, ale teraz dopiero czuję jak rozkwitam po poprzednim nieudanym związku i jak zamieniam się w kobietę. Koniec ze zmartwieniami i obiecuję więcej uśmiechu :-) !!

Dziękuję Ci Aniu za wspólny czas i za każdą Twoją nadgodzinę
Życzę Ci teraz dużo odpoczynku i szybko rosnących kociaków :-)

Pozdrawiam serdecznie

Aneta

  • Pełna metamorfoza

Mój kontakt z Anią rozpoczął się dosyć klasycznie. Miałem przejść trzydniową metamorfozę i stać się nowo narodzonym człowiekiem, pełnym wiary i energii, z planem na następne kilka miesięcy. Rychło okazało się jednak, że w moim przypadku potrzeba czegoś więcej. Od bardzo dawna miałem poczucie, że tylko jakiś ‚magiczny uzdrowiciel’, który pomógłby mi zmierzyć się z moimi kłopotami, począwszy od tych z wczesnego dzieciństwa, po trudności z czasów liceum i studiów, może odmienić mój los.

Ania podjęła się niesamowitego wyzwania połączenia części terapeutycznej z coachingiem obejmującym oprócz zmiany wizerunku, najważniejsze obszary potrzebne do codziennego funkcjonowania w społeczeństwie tj. inteligencja emocjonalna, nlp czy planowanie a dodatkowo udzieliła mi wsparcia w czasie niełatwej wizyty na uczelni oraz przygotowania aplikacji o pracę.

Kłopoty w życiu zawodowym, silne depresje, izolacja od społeczeństwa wydawały się otchłanią bez wyjścia, jednak dzięki Ani pomału wychodzę na prostą i porządkuje swoje życie. Mam poczucie, że leciałem w przepaść i ktoś w ostatnim momencie podjął wysiłek, żeby mi pomóc.
Po miesiącu naszych spotkań udało mi się zrzucić lwią część bagażu złych doświadczeń, podjąłem kroki zmierzające do powrotu na studia oraz zdobycia nowej pracy. Bardzo chciałbym, żeby w najbliższym czasie nasza wspólna praca zaowocowała budowaniem lepszych relacji z rodziną i otoczeniem a w dalszej przyszłości stworzenia udanego związku z dziewczyną.

Jestem teraz w połowie drogi, ale sam nie posunąłbym się nawet o mały kroczek i mając tę świadomość mogę polecić Anię Turczyńską jako świetnego coacha, psychologa i organizatora w jednym.

Kursant

adept

  • Szkolenie z gotowania – opinia Adepta

Ponieważ moje zadziwiające umiejętności kulinarne są powszechnie znane (jajecznica, mexican chicken FROSTY, gorący kubek dr Oetkera, warzywa na patelnie Hortexu) postanowiłem je rozwinąć do rozmiarów prawdziwej sztuki :)

Od dziś koniec z rzemiosłem!
Przyszła pora wejście do extraklasy!
hcę umieć zrobić chociaż „Pasta con tuna e pomodori” (cokolwiek to nie znaczy) !!
Zatem postanowiłem wybrać się na szkolenie z gotowania do Ani Turczyńskiej :)
I tam nauczyłem sie przyrządzać:

  • Śliwki w boczku
  • Tortilla z szynką i serem
  • Sałatka przekładana z tuńczyka
  • Ryba smażona z cieście z masłem czosnkowym i sałatką z kapusty oraz młodymi ziemniakami
  • Krewetki miodowe w cieście sezamowym z sosem egzotycznym
  • Pasta con tuna e pomodori
  • Toasty hawajskie z ananasem

Ok, przyznam się szczerze: połowę potraw już zapomniałem i musiałbym sie trochę nagłowić, żeby sobie przypomnieć, lecz mam dostać gotowe przepisy od Ani na to wszystko co robiliśmy w w weekend. A jeżeli mało, zawsze mogę sobie wziąć coś stąd:

http://kuchnia.szkolakobiet.pl/

pozdrawiam was i życzę odkrywania fantastycznych smaków :)
Adept
ps. Nie wiem czy nie równie wielką korzyścią było dla mnie praktyczne zapoznanie się z wieloma narzędziami kuchennymi, o istnieniu niektórych nawet nie śniłem… :)

  • Wrażenia Michała po Metamorfozie

Aniu,

Jeszcze na szkoleniu obiecałem napisać jaką złą kobietą jesteś. Teraz nadszedł czas, żeby się z tej obietnicy wywiązać…

Szkolenie rozpoczęło się niewinnie, przy kawie. Te kilka minut teoretycznie miało wystarczyć na to, żebyś poznała moje oczekiwania i wymagania co do coachingu. Teoretycznie… Niestety moim głównym problemem było określenie własnych potrzeb. Dopiero rozmowa z Tobą pozwoliła mi rozjaśnić trochę mój umysł. Słusznie stwierdziłaś, że ubrania w których przyszedłem na spotkanie z Tobą są „nijakie”, tzn. powodują, że po prostu wtapiam się w tłum. Chciałem to trochę zmienić, zarazem nie robiąc z siebie błyszczącego clowna.

Po pierwszej przymiarce i zakupie jeansów i koszuli (w których już zostałem praktycznie do końca szkolenia) wiedziałem, że jesteśmy na dobrej drodze. Każdy kolejny zakup i koleja godzina spędzona z Tobą utwierdzały mnie w przekonaniu, że jesteś nie tylko inteligentą i sympatyczną kobietą, ale również profesjonalistką w tym co robisz.

Najciekawsze chwile szkolenia wizerunkowego miały miejsce w przymierzalniach :) Ciekawy jestem jak to wyglądało z zewnątrz… A Ty mi później nawet nie pozwalałaś po nas posprzątać!! To było trochę sprzeczne z moją naturą.. ;)

Kupno butów to oddzielny temat. Falstart na początku (trochę z mojej winy) bardzo szybko nadrobiliśmy pod koniec zakupów. 3 pary obuwia?! Jednego dnia? Pewnie, że to głupi pomysł – dlatego na zakończenie kupiliśmy jeszcze czwartą… I tym oto sposobem skromny budżet na zakupy został delikatnie przekroczony.

Po 3 tygodniach od szkolenia muszę stwierdzić, że każda wydana z Twoją pomocą złotówka okazała się być bardzo dobrą inwestycją, o czym miałem okazję się szybko przekonać na wakacjach nad morzem. Nowy image sprawdził się zarówno na co dzień, na ulicach, jak i na plaży oraz przede wszystkim w klubach. Mój strój powodował, że ludzie na mnie reagują. Kobiety zainteresowaniem (co cieszy), a mężczyźni lekką agresją (co cieszy już trochę mniej; jednak na szczęście są to sporadyczne przypadki).

Podsumowując – jestem bardzo zadowolony z całego coachingu (co chyba mogłaś dostrzec już w trakcie jego trwania). Dzięki niemu zmieniłem spojrzenie na kwestię ubioru i swojego wyglądu ogółem. Jedno jest pewne – spotkamy się na powtórce :)

Pozdrawiam

Michał

  • Wrażenia Jerzego z coachingu dot. gotowania, czerwiec 2010

W trakcie coachingu dot. gotowania wiele składników i dań przetarło się przez kuchnię w: 1 kilogramie rzetelnej praktyki i wiedzy, 1/2 kilogramie przyjaznej atmosfery, 1/4 kilogramie poczucia humoru i … to wszystko wymieszane w sympatycznym klimacie :) … to tak w skrócie.
W pełnej wersji szkolenie wyglądało tak: Ania uczyła nas gotowania z wielką pasją, energią i miałem wrażenie, że wszystkich tym obdzielała. Cały czas przemykały po kuchni różne składniki do gotowania, sztućce, patelnie, garnki, przyprawy, talerze … nie zmarnowaliśmy tam ani minuty. Ania dawała nam cały czas wskazówki, wszystko miała na oku, pilnowała czy dobrze przygotowujemy produkty, gotujemy, czy coś za długo nie podgrzewa się na ogniu. W zależności od potrzeb dawała odpowiednie wskazówki, korygowała niedociągnięcia oraz wpajała pozytywne nawyki kuchenne.
Do tej pory praktycznie niewiele umiałem gotować, ograniczało się to do spaghetti, ryżu i kaszy z różnymi dodatkami, tak naprawdę stawiałem na szkoleniu pierwsze kroki w sztuce kulinarnej. Dość często jadam posiłki w swojej pracy, stołówce gdzie menu opiera się głównie na cateringu. W opinii wielu osób to jedzenie w pracy nie należy do dobrych, podzielam to zdanie. Po tym jak robiliśmy u Ani smakowite rzeczy, które same wchodziły do ust i pieściły przyjemnie podniebienie to odrzuca mnie coraz bardziej od stołówkowego jedzenia lub większości posiłków z barów fast food.
Najbardziej z przygotowywanych na coachingu potraw zapadły mi w pamięć i przypadły do smaku: makaron penne z dodatkami, sałatka z tuńczyka i tosty ? bardzo smaczne. Przygotowanie składników i gotowanie na szkoleniu było proste. Ważne dla mnie było to, że każdy mógł spróbować gotowania to, że przygotowywane dania nie wymagały dużego nakładu wysiłku i czasu, smakowały wyśmienicie oraz wyglądały elegancko. To co robiliśmy pozwala na przygotowanie dań na obiad, deser oraz kolację i śniadanie – więc jest to pełny wachlarz posiłków, które można przygotować dla siebie i gości, odpowiednio do pory dnia.
GORĄCO POLECAM I BARDZO DZIĘKUJĘ !!
Jerzy

  • Wrażenia Radka po szkoleniu w Egipcie maj 2010

22.w egipcieWitajcie Aniu i Rafale,
Na początek chciałem wam podziękować za bardzo udany wyjazd, który w jakże przyjemny sposób oderwał mnie od szarej rzeczywistości. Jest to kolejny krok ,który zbliża mnie do mojego celu oraz kolejna lekcja w dążeniu do spełnionego życia.
Mój nastrój w momencie przyjazdu do Warszawy nie był z byt dobry, jednak momentalnie się poprawił widząc wasze roześmiane , pełne ciepła twarze, to chyba musi być jakaś kotwica ponieważ przeżyłem z wami wiele miłych chwil. Od razu przypomniało mi sie o tym, że kiedy wysiądę z samolotu, buchnie we mnie ciepły wiatr a, kilkanaście godzin później czekają na mnie kolejne przygody pod wodą i skrawek waszej wiedzy. Nie przeliczyłem się, zresztą jak zawsze.
Nurkowanie pochłonęło mnie jeszcze bardziej, poprzez te kilkanaście minut wewnątrz wraku i jego okolicach . Wywarło to na mnie tak mocne wrażenie , że jestem pewien ,że to kocham i dosłownie kilka minut później, stworzyłem plan na swój rozwój w tym kierunku.
Gratuluje Wam udanych panelów ze szkoleń. Wasze słowa wpisały się w cząstkę mojego światopoglądu. Najbardziej utknęło mi w pamięci, wiedza jaką Wy Aniu i Rafale przekazaliście mi, dotycząca tworzenia udanego związku, oraz w jaki sposób skutecznie odnajdywać się w grupie, a dzięki wiedzy Adepta wiem jak ciekawie i zabawnie można zdobyć kobietę , którą się pragnie.
Liczę na więcej takich lekcji, pozdrawiam wszystkich i mam nadziej na następne spotkanie choćby w tak zbliżonym gronie.

Radek. P.

  • Wrażenia Marty po coachingu: Szkoła zmysłowości, czyli Domowa Bogini w sypialni

Kochana Aniu,
Z zaskoczeniem i prawdę mówiąc z radością przyznam, że to czego mnie uczyłaś działa!!
Na początku obawiałam się tego coachingu, bo jak kobieta może nauczyć inną kobietę, jak być lepszą kochanką czy partnerką. Bardzo zaskoczyło mnie Twoje otwarte, a jednak subtelne podejcie do tych spraw.
Teraz ja i mój mąż na nowo odkrywamy siebie. Wszelkie techniki i ćwiczenia, nowe sposób patrzenia na intymność, no i trochę luzu, jaki w pojawił się w mojej głowie przez te dwa dni pracy z Tobą, zaoowocowały tym, że nasz związek po latach przeżywa seksualny renesans!!
Częściowo może także dlatego, że lepiej czuję się we własnej skórze – nowy makijaż, pomysły, jak się ubierać, by wyglądać atrakcyjnie..czas tylko dla mnie. Tego potrzebowałam.
Dziękuję i serdecznie polecam innym Paniom zajęcia z Anią.
Marta

  • Wrażenia Eli po coachingu: Zmiana i Realizacja Celów Email

Droga Aniu,
Gdy rozumiesz, jak to wszystko działa, świat wydaje się łatwiejszy. Z nowym planem i przekonaniem, że „Mogę!!!” ruszam zmieniać świat!!!
Pozdrawiam

Ela

  • Wrażenia Alicji po szkoleniu z Inteligencji Towarzyskiej Email

Człowiek rodzi się z całą gamą predyspozycji, uzdolnień i.. ograniczeń. Bywa, że z czasem niektóre z tych cech stają się dokuczliwe. Pogłębia się na przykład nieśmiałość, pojawia brak wiary w siebie. Czujemy się niepewnie, nasza jakość życia pogarsza się. Nerwowo zaczynamy szukać pomocy.

Media bombardują nas informacjami o sukcesach młodych ludzi na całym świecie. Widzimy wyluzowanych, bogatych i pewnych siebie. Zazdrościmy. Jesteśmy rozżaleni na los.
Dlaczego nam się nie udaje?
Co robimy źle?
Co ja robię nie tak?
Przecież posiadam akademicki dyplom, potrafię się porozumieć w obcych językach, staram się, a utknęłam w miejscu. Nie cieszy mnie wykonywana praca, czuje się gorsza, nie atrakcyjna, jakoś nie specjalnie spełniona i potrzebna .Brakuje mi sukcesu.
Coś jest nie tak, pomyślałam – najwyższy czas coś z tym zrobić. Samo się nie zrobi.
W Internecie na stronie www.szkolakobiet.pl znalazłam dwudniowy kurs z inteligencji towarzyskiej, który rozbudził moje nadzieje.Zapisałam się i dziś wiem, że to był strzał w dziesiątkę.
Spotkałam grupę ludzi równie jak ja zagubionych, schowanych pod maską pewności siebie, ale jak ja zdeterminowanych do zmiany. Okazało się, że wiele pozornie oczywistych spraw, które zostały nazwane przestało straszyć.
Poznałam techniki, które otwierają wejście w nowe środowisko, umożliwiają nawiązanie rozmowy z każdym ? z kim tylko chcę.Poznałam zachowania wywołujące zmianę postrzegania siebie samej i pozwalające odkryć i wyeksponować moje atuty intelektualne i wizerunkowe przez innych.
Podczas licznych ćwiczeń pomału zaczynaliśmy rozumieć nasze słabości ? rozluźniać się .Już po pierwszym dniu zaświtała we mnie nadzieja. Siła grupy, którą trenerka potrafiła skonsolidować, spowodowała ogólny optymizm i zadziałała jakby każdy z nas miał możliwości wszystkich.
Dwa dni koncentracji i ćwiczeń opłaciły się. To, co usłyszałam i wyćwiczyłam w czasie szkolenia, otworzyło mnie i z tego, co widziałam pozostałych kursantów też .
Uwierzyłam w swoje możliwości. WIEM, że potrafię wykorzystać zdobytą wiedzę,Wiara czyni cuda. Ja zaczynam zmieniać swoje życie od dziś!
Aniu dziękuję Ci.Uchyliłaś mi drzwi do lepszego życia, dzięki wiedzy zdobytej na szkoleniu potrafię je otworzyć szerzej.
Takim jak ja – szczerze polecam Szkołę Kobiet.
Alicja.

  • Podziękowania P. Anity Email

Pragnę Pani PODZIĘKOWAĆ ~ choć to tylko proste słowo i tylko cząstka mej wdzięczności..
Pomoc, którą nam Pani zaoferowała jest bezcenna.
Dzięki stronie która powstała dla Kubusia będziemy mogli dotrzeć do tak wspaniałych ludzi jak Pani .
Posiada Pani jedną z najtrudniejszych ale też najpiękniejszych cech w życiu … bycie czlowiekiem
To bardzo rzadka cecha ludzka- kiedy zupełnie obca osoba wyciąga pomocną dłoń bez zastanowienia i odpowiada na Apel o pomoc dla małego człowieka.
Gdyby nie było tak wspaniałych ludzi o wielkim sercu jak Pani Ania Turczyńska- pozostalibyśmy ze swoim dramatem zupełnie sami.

Życzę wszystkim by na ich drodze w ciężkich chwilach-chwilach zwątpienia stanął właśnie taki Anioł.
Móc poznać Panią, to wielki zaszczyt!!!

Z poważaniem

Anita
Mama Kubusia
www.pomocdlakubusia.pl

  • Wrażenia K. po Skutecznej Komunikacji I

Jadąc na szkolenie z Skuteczna komunikacja 1 nie nastawiałam się na nic konkretnego. Gdy już przyjechałam i usiadłam wygodnie, by uczestniczyć w szkoleniu, stwierdziłam, iż jednak znów udało Ci się mnie pozytywnie i w 100% zaskoczyć.

O czym jest szkolenie, nie da się tego opisać w dwóch słowach. Trzeba to usłyszeć na żywo, gdyż jakbym się nie starała i tak nie przekażę tego tak jasno i klarownie, jak ty Aniu.

Szkolenie uczy jak komunikować się na poziomie intencji, jak stosować elementy NLP, mowę ciała, obserwację i podpasowanie oraz używać odpowiedniego zestawu zwrotów, by wywołać na naszym rozmówcy pożądane reakcje. Do tego sporo zabawy, ćwiczeń i naprawdę miła atmosfera.

Polecam serdecznie w szczególności dla młodych biznesmenów, prawników, osób które chcą dostać, to czego pragną. Ja stosuję z pozytywnym skutkiem. Przyznam szczerze, że mam wielki niedosyt. Czekam na kolejne szkolenia.

K.

  • Wrażenia Kamili po szkoleniu w Hurghadzie maj 2010

kamaWitaj Aniu,
Po raz kolejny wasze szkolenie zapewniło mi wszystko, czego potrzebowałam. Polaczenie nurkowania z wiedza świetnie uzupełniało jedno z drugim. Przed wyjazdem byłam nie, co zdenerwowana potrzebowałam zmiany jak to określiłam na szkoleniu, które odbyło się przed wyjazdem „bodźca”, „motywacji”. To wszystko dostałam i po raz kolejny uświadomiłam sobie ze jedynym ograniczeniem jest moja głowa i jedyne przeszkody, które mogą się pojawić na mojej drodze to te, które sama sobie stworzę. Świetnie przeprowadzone panele, uświadomiły mi jak ważna jest ta wiedza by w życiu być szczęśliwą i zdobywać to, czego się chce i pragnie. Nurkowanie, cóż mogę powiedzieć było po prostu cudowne. Nigdy nie spodziewałam się ze będę wpływać do wraku i zwiedzać go tak jakbym zwiedzała „Titanica”. Podczas tego zatrzymał się mój świat, czas stanął w miejscu i byłam tylko ja, podwodna natura spokój i harmonia, który był mi tak potrzebny. Kolejne bariery przełamane i jeszcze większa pewność, że wszystko leży w zasięgu mojego wzroku, dosłownie. Nurkowanie otworzyło mi oczy na te kolory, rafy, przepiękne i nadzwyczajne ryby, po porostu magia. Nie da się tego opisać w kilku zdaniach, ale z pewnością jest to warte by to przeżyć. Poczuć smak słonej wody w ustach, promienie słoneczne na skórze oraz zobaczyć magię kolorów i przejrzystego podwodnego raju.

Trenerzy spełnili wszystko moja oczekiwania, choć jako jedyna kursantka z pewnością wymagałam więcej uwagi niż inniJ
Wróciłam do codzienności pełniejsza w siłę działania, naładowana pozytywna energia. Moja głowa ma pełno pomysłów, a co lepsze tą właśnie wspomniana wyżej motywacje do ich realizacji. Nauczyłam się wiele, lecz najważniejsze to to, że w tym całym chaosie życia umiem się zatrzymać i poczuć, ze jest właśnie tu i teraz i to do mnie należy moje życie, ze ja jestem za nie odpowiedzialna. A kiedy dopada mnie gorszy dzień, w mojej Glowie automatycznie odpala się obraz podwodnego świata, który przynosi ukojenie i błogo spokój. Z dnia na dzień jestem, co raz szczęśliwsza i bliższa realizacji moich marzeń,
Dziękuje ze wydobyliście ze mnie to, co najlepsze,
Kamila ze szczecina (koko)

 

  • Wrażenia Grześka po szkoleniu w Hurghadzie maj 2010

dsc_0641Droga Aniu. Rafale.
Pamiętam ten dzień powrotu do Polski jak dziś. Wsiadałem do samolotu, pełen obaw, że znów będę musiał wrócić do tej szarej codzienności.
Po wylądowaniu, wchodząc w ten deszczowy klimat, złą pogodę, aż mnie ciarki przeszły. To nie to samo co Egipt, ale nagle uświadomiłem sobie, że już nigdy nie będzie jak dawniej. Wystarczy że zamknę oczy, a już jestem w tym podwodnym świecie, znów spoglądam na koralowce, na przepływające rybki, widzę jak Mahmud pokazuje baaardzo dużą muszlę.
Widzę te uśmiechnięte wokół mnie twarze, ludzi, którzy kiedyś byli dla mnie obcy, a stali się przyjaciółmi, wśród których czuję się jakby byli częścią rodziny. Czuję roztaczający się po ulicach zapach przypraw, a na sobie ten niezapomniany smak i zapach prawdziwej tureckiej kawy. Gdy dotykam kartusza, którego dostałem na urodziny, myślami jestem przy stole, w tej restauracyjce, gdzie kosztowaliśmy owoce morza: kalmary, krewetki, homara i czuję życzliwość osób które składają mi życzenia. Dotykam pewnej bransoletki i myślami jestem przy pewnym wieczorze, który bardzo emocjonalnie na mnie działa. Mimo tego wszystkiego to dopiero początek tego co się tam stało. Wróciłem niby ten sam, ale jakby inny. Tak samo ubrany, ale już zupełnie inaczej patrzący na bardzo wiele spraw.
Pytanie jak w przeciągu zaledwie 7 dni mogło się dokonać aż tyle??
Pamiętam jak spotkaliśmy się wszyscy na lotnisku w dzień wylotu do Egiptu. Dwie piękne kobiety, z prawdziwą klasą Ania (trener, osoba o gołębim sercu, ale to chyba każdy wie) i Kamila (urocza dziewczyna o zniewalającym uśmiechu, która znalazła miejsce w moim sercu, już w chwili poznania). Trzech trenerów: Rafał (pewny siebie, potrafiący rozśmieszyć, pokierować, dający bardzo cenne rady i posiadający w głębi złote serce, który odmienił moje życie), Adept (specjalista od hipnozy, eskalacji dotyku i innych dziedzin o bardzo ciekawym podejściu do spraw nawiązywania relacji z kobietą, od którego również można się dużo nauczyć), oraz Tupak (specjalizujący się w inner game, oraz brylowaniu w towarzystwie). Oraz paczka dobrych przyjaciół, którzy wciąż pozostaną w moim sercu i pamięci, a z którymi może spotkamy się znów w Egipcie. Przyjaciele, którzy przełamywali swoje lęki, wychodzili nieraz ze swojej strefy komfortu, i dla których, podobnie jak dla mnie były to najlepsze wakacje w życiu, a nawet coś więcej.
I mógłbym tak pisać i pisać, o muzyce która rano delikatnie budziła, o pięknych dziewczynach opalających się na plaży, o hotelu, o uczynnej służbie hotelowej, o panelach prowadzonych przez trenerów które odmieniały życie, o więzi łączącej wszystkich, o emocjach kiedy to stoi się na łodzi ma się wykonać skok do morza, o dyskotece, i wielu, wielu innych rzeczach, emocjach, ale myślę, że nikt kto tego nie doświadczył, nie poczuł, nie będzie do końca wiedział o czym mówię.
Tak wiele w ciągu tych kilku dni się wydarzyło, kiedy to człowiek żył po prostu chwilą, nie martwiąc się o jutro, i nie myśląc o przeszłości. Było tylko tu i teraz i to wszystko wokół. I gdybym wtedy, pewnego dnia, nie powziął decyzji o wyjeździe do Egiptu, całe życie bym tego żałował.
Pozdrawiam i ściskam mocno.
Grzesiek

  • Coaching roczny Kamila

dsc04451 (3)Cześć Aniu,

Dostaje tyle dobrego od Ciebie, iż nie wiem jak i czy kiedykolwiek, choć w niewielkiej części się odwdzięczę J. W ramach rocznego szkolenia pod twoim okiem, po raz kolejny zawitałam do warszawy pierwszego lutego. Jak to zwyczaj nakazuje, przygotowałaś dla mnie pełen pakiet przemian oraz nowych technik rozwojowych.

Dzień zaczęłyśmy od pogłębienia inteligencji towarzyskiej w biznesie, tym razem jednak w praktyce. Jako osoba otwierająca już niedługo swoją własną firmę, przy Tobie nauczyłam się niezbędnych technik nawiązywania kontaktów oraz umiejętności pozyskiwania sobie sympatii i szacunku osób, z którymi współpracujesz w Alter Ego i nie tylko.

Interesują mnie również kobiece aspekty mojego rozwoju i tu miałaś dla mnie niezwykłą niespodziankę. W ciągu czterech dni, brałam udział w warsztatach tanecznych sexy dance, rozwijając umiejętności zmysłowego poruszania oraz wewnętrznej pewności siebie, która z wielkim powodzeniem mogła się realizować w dalszych częściach szkolenia. Jeżeli chodzi o taniec to polecam to każdej kobiecie, a myślę ze nie zaszkodziłoby to niejednemu facetowi.

Wieczorami skutecznie tłumaczyłaś oraz pokazywałaś mi jak radzić sobie ze stresem , który może się pojawić w każdej wykonywanej pracy. Moje ciało i umysł dostały pełny zestaw przemian.

Oprócz codziennej części teoretycznej systematycznie dbałyśmy o ulepszanie mojego wizerunku i kondycji fizycznej. Pani Agnieszka stanęła na wysokości zadania nie tylko oczyszczając moja skórę, robiąc hennę i paznokcie, ale również serwując mi niebiański masaż twarzyJ . Pani Alicja rozpoczęła ze mną blok dietetyczny, który ma na celu nie tylko wysmuklenie mojej sylwetki , ale także zadbanie o moje zdrowie. Całe to nowe doświadczenie wywołało i wciąż wywołuje u mnie uśmiech na twarzy . Niesamowity spokój oraz pogoda ducha to Twoja dewiza, jak również osób, z którymi współpracujesz.

Wspaniałą niespodzianką okazała się nowość w szkole kobiet, o której mówiłaś mi przez telefon . Po naszej wizycie w Spa w trakcie szkolenia w Egipcie z UBG, przeniesienie tego obrazu oraz pomysłu do śnieżnej Warszawy okazało się strzałem w dziesiątkę.

Strefa relaksu jako nowe połączenie fizyczności z duchowością – nie tylko odprężyły i dopieściły moje ciało, ale również pokazały mi różne sposoby i miejsca uczenia się o sobie. Nigdy nie przypuszczałam, że można uczyć się w jacuzzi i saunach i, że z taką łatwością wszystko wchodzi do głowyJ- brawo za kreatywność!

Po tylu wrażeniach nie mam już siły, by pisać – dalszy ciąg nastąpi .W końcu jeszcze pół roku przede mną!!

Pozdrawiam

Kama

  • Wrażenia Grzegorza po 3-dniowej metamorfozie Email

DSC_0033Hej Aniu.

Te trzy dni minęły jak z bata strzelił. Po wyjściu od Ciebie, z moich ust wydobyło się „o kó***, bo samo Wow było by nie dość mocne by określić wspólnie spędzony czas. Pytanie, skąd u mnie aż taka reakcja?

No cóż. Zacznijmy od początku. Jak moje życie wyglądało, to choć po części sama Aniu wiesz. Nie wiem, czy widziałaś film Znachor. Stary dobry polski film. Na pytanie do głównego bohatera o samopoczucie, pada odpowiedź „Ot jak w więzieniu”. I pewnie ja sam, zapytany kilka dni/tygodni temu mógłby podobnie odpowiedzieć. „Ot jak w więzieniu” mojego braku stylu, złego samopoczucia, nastawienia do świata, braku poczucia własnej wartości.

Szukając chociaż częściowej poprawy, zbiegiem okoliczności, zrządzeniem Bożym, natrafiłem na twoją stronę. Nie na darmo obudziłem sie wtedy z przekonaniem że wszystko będzie ok.

Na głównej stronie od razu rzuciło mnie się w oczy twoje zdjęcie. Oczy jakby współczujące, trochę poważny, ale uśmiechnięty wyraz twarzy. Moje pierwsze wrażenie było całkiem pozytywne. :) Już sam tytuł strony mówił mi co będzie na stronie. Zaciekawiony krok po kroku zagłębiałem się w kolejne opisy coachingi, metamorfozy. Przeglądając kolejne metamorfozy, zobaczyłem, że tu się dzieją jakieś czary. Jakby z brzydkiego kaczątka rozkwita piękny łabędź. Byłem oczarowany i zainteresowany.

Jednak chcąc zmienić choć trochę życie, powinienem wybrać 3-dniową metamorfozę. A by zaufać na tyle by oddać się w twoje ręce Aniu, musiałem coś więcej się o Tobie dowiedzieć. Zcząłem od przeglądania arytkółów. Czytałem artykuł o przyjaźni, o Kubusiu. I odkryłem, że oprócz osoby która zajmuje się poprawą wizerunku, znalazłem wrażliwego człowieka, którego pasją jest dawanie szczęścia i przepisu na sukces.

Na nasze spotkanie szedłem z zaciekawieniem i obawami. Założyłem, że gorzej nie będzie. Popijając kawusię już na samym początku pokazując podstawy inteligencji towarzyskiej, wywarłaś wrażenie profesjonalizmu i większe zaciekawienie o to co będzie dalej.

Po wyjściu od fryzjera byłem przyjemnie zaskoczony, nie tylko fryzurą, ale także samymi radami, co do układania włosów.

Kolejna była wycieczka po sklepach z odzieżą. To w jakim tempie i z jaką precyzją dobierałaś do mnie szeregi ubrań, tak iż były super dopasowane rozmiarowo, wciąż pozostaje dla mnie zagadką. Bardzo spodobało mnie się to, że etapami przyzwyczajałaś mnie do zmian. Sam pomysł przyzwyczajenia mnie do nowego stylu był genialny. Tak, jakby automatycznie przeszedłem w nowy styl, czując się w nim naprawdę dobrze.

Wprowadzanie mnie w elementy inteligencji towarzyskiej, było idealnym preludium do kursu tańca na który miałem iść, jak i tego co mnie miało czekać w ciągu najbliższych dni.

Kolejny dzień, no cóż. Zaczął się szokiem. Poznanie Rafała było ciekawym przeżyciem, tym czego mi wyraźnie brakowało. Na swój sposób dostarczył mi krótkiego, ale jakże treściwego bodźca do zmian, do przemyśleń. Była to świetna podbudowa pod to co Ty mi przekazywałaś. Świetnie uzupełnia Ciebie. Myślę że sporo mógłbym się od Niego nauczyć. Pdoba mi się to spojrzenie na miłość jakie mi pokazaliście.

Te dwa dni były dla mnie wyzwaniem. Poradziłaś sobie z nimi w mistrzowski sposób. Masz świetną intuicję i doświadczenie w uczeniu. W idealny sposób dobierałaś materiał oraz jego dozowanie, tak by maksymalnie wykorzystac moje mozliwości uczenia się tak by zarazem mnie nie przeciążyć. Sam, jako osoba, która czasem uczy innych, byłem pod wrażeniem twoich umiejętności nauczania. Dużo się i pod tym względem od Ciebie nauczyłem. :)

Już nie mogę się doczekać naszego piątkowego spotkania.

Jeśli miałbym w skrócie napisać codo dostałem. Wracając do opisanego wcześniej więzienia otworzyłaś mi celę. Pokazałaś co spotkać poza murami. A Rafał, dał kopa w tyłek, bym się tak bardzo nie trzymał krat, z lęku przed nowym życząc mi na drogę wszystkiego najlepszego. Jeśli oglądałaś Matrixa, to na pewno kojarzysz to co Morfeusz powiedział Neo „Ja tylko mogę wskazać ci drzwi. Ty sam musisz przez nie przejść”. Ty mi je pokazałaś i powiedziałaś jak przez nie przejść. Rafał, jak Morfeusz wyciągną dwie ręce, w jednej tabletkę, po której wrócę do tego co znam, oraz w drugiej ta która pokaże mi rzeczywistość.

Już nie mogę doczekać się Egiptu. :D
Cóż mogę więcej rzec niż „I believe i can fly”.

Grzesiek

P.S
Lubię twoje koty. Nieważne, że podobno kwaśne ;).
Do moich palm wezmę nawóz z innej dzielnicy. ;).
Nie musisz się o nie martwić ;)

  • Wrażenia Jerzego z coachingu dotyczącego poprawy wizerunku 25.02.2010

Już w pierwszych minutach zakupów byłem bardzo zadowolony z coachingu, kiedy zacząłem przymierzać w jednym ze sklepów w centrum handlowym zestawy ubrań przed lustrem (przed rozpoczęciem przymiarek i zakupów określiłem swoje osobiste potrzeby odnośnie nowego wizerunku). Wow … spodobał mi się nowy wygląd! Dlaczego nie zrobiłem tego wcześniej, łatwiej mi by było realizować swoje cele i lepiej się czuć samemu mając bardziej atrakcyjny wizerunek … Już nie raz przekonałem się o wpływie swojego wyglądu na świat zewnętrzny:)
Ania szybko odnajdywała duże ilości ciuchów do przymiarki: koszule, marynarki, kurtki, itp. w odpowiednich dla mnie fasonach, rozmiarach, moim zadaniem było je tylko przymierzać. Jeśli coś było niepasującego zostało natychmiast odrzucone.
Potem kolejne sklepy migały jeden za drugim, wchodziliśmy tylko do wytypowanych gdzie mogłoby być coś ciekawego dla mnie, a tam szybkie wybory, przymiarki i cały czas decyzje co jest na „tak” a co zostaje w sklepie. Dostałem też wskazówki na temat tego jakie jeszcze powinienem dobrać dodatki do nowych zestawów.
Po łowach w centrum handlowym moje dotychczasowe ubrania zostały poddane ocenie, już wiem czego nie powinienem nosić na co dzień, jakich ciuchów nie kupować. Dostałem wiele rad jak zestawiać nowe i stare rzeczy. Następnie Ania zrobiła mi wiele zdjęć w różnych świeżo kupionych ubraniach żebym mógł przywołać sobie w dowolnej chwili poszczególne ich kombinacje.
W trakcie całego coachingu dostałem też, przy okazji, cenne wskazówki dotyczące inteligencji towarzyskiej. Ania od samego początku bardzo się angażowała żeby ubrać mnie jak najlepiej, jej również bardzo zależało żeby mój nowy wizerunek był bardziej atrakcyjny i żebym jednocześnie w nim czuł się komfortowo. Dbała też o to żeby mój budżet na zakupy został jak najlepiej wykorzystany. Żałowałem po cichu, że tylko tyle mogłem wydać.
Przekonałem się, że taka inwestycja w siebie jest jak najbardziej opłacalna. Jeśli ktoś jest niezdecydowany lub się zastanawia to powiem, że nie ma nad czym się wahać, a tylko … umówić na coaching i samemu zbierać z niego korzyści … gorąco polecam!

Jeszcze raz dziękuję za bardzo udany coaching, otrzymałem więcej niż się spodziewałem!
Serdecznie pozdrawiam Jerzy

  • Errata: Po coachingu Jerzy wziął udział w castingu do reklamy telewizyjnej i gazetowej Leroy Merlin i wygrał – gratuluję!!

A to krótki komentarz Jerzego:

„A dziękuję, dziękuję … za gratulacje dot. reklamy. W zeszłym tygodniu zdjęli tą reklamę z Internetu, natomiast wrzucili aktualną gazetkę Leroy Merlin, też jestem tam, na okładce … z kosiarką :) – zrobili mi zdjęcia na okładkę na oddzielnej sesji zdjęciowej (dodatkowo wydrukowali z tym zdjęciem plakaty do sklepów). Podsyłam link http://www.leroymerlin.pl/

Czasami wpadam na castingi do reklam tv [teraz chodzę tam tak jak mnie ubrałaś] i zauważyłem, że inaczej patrzą na mnie ci co reżyserują castingi – rzucam im się łatwo w oczy (w porównaniu do wcześniejszych czasów) i najważniejsze – do tej pory wychodziłem tam najwyżej epizody w reklamach ? TERAZ MIAŁEM PIERWSZY RAZ GŁÓWNĄ ROLĘ W REKLAMIE TV I ZNALAZŁEM SIĘ NA OKŁADCE (cieszę się mimo to, że to tylko gazetka na jaką nikt nie zwraca uwagi i każdy o niej zaraz zapomni), jestem przekonany, że nowy wizerunek mi w tym dużo pomógł!! DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ. Oczywiście, obce dziewczyny na codzień patrzą się na moje ciuchy, po tym jak ubieram się w nowym stylu. Zauważyłem też, że po zmianie wizerunku mam trochę lepszy feedbeck od dziewczyn – w porównaniu do wcześniejszych czasów. DZIĘKUJĘ RÓWNIEŻ!

Jerzy”

  • Łukasz: Po coachingu roczny w WL i Szkole Mężczyzn PL

Cześć Marcin,

Piszę maila na Twoją skrzynkę, ale adresowany jest do Was wszystkich, Ciebie, Rafała, Konrada i Ani.
Niedawno skończyła się nasza umowa, dlatego chciałbym w tym miejscu podziękować Wam za współpracę i szkolenia, na których byłem. Dużo się od Was nauczyłem, zarówno od całej grupy, jak i od każdego z osobna. Każdy z Was ma coś, co chciałem wziąć dla siebie i w pewnym stopniu mi się to udało :-).
Dziękuję za wiedzę, którą mi przekazaliście, za pomoc, za atmosferę, za wskazówki oraz za motywację. Wszystko to pomogło mi stać się „lepszą wersją siebie”. Ponadto spotkanie Was było fajnym doświadczeniem, które miło wspominam.
Dzięki temu mam inne spojrzenie na relacje towarzyskie i jest to pomocne także w codziennym życiu.
Wiem, że nie skorzystałem w pełni ze wszystkich szkoleń, ale tak się po prostu złożyło. Natomiast te, na których byłem dały mi pewność siebie i wiele innych przydatnych umiejętności.
Jeszcze raz dziękuję, pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i życzę powodzenia w codziennym życiu i wielu owocnych szkoleń :-)

Łukasz

  • Marcin: Metamorfoza Twój Styl + elementy Inteligencji Towarzyskiej

Jak szedłem w sobotę rano na szkolenie czułem się lekko zdenerwowany, w czym wcale nie pomagał 15 stopniowy mróz. Ewidentnie byłem przekonany iż zmiana wizerunku jest czymś czego potrzebuję, jednak z drugiej strony czułem się komfortowo z tym jaki jestem, a dziś wiedziałem ze będę musiał przekroczyć moją granicę komfortu. To był główny problem, zupełnie nie zdawałem sobie sprawy jak daleko poza ta granicę podążę, osobiście wolałbym nie za daleko, ale na tyle daleko żeby się zmienić.

Na początku Ania przedstawiła mi w skrócie plan działań na dzisiejszy dzień, ustaliliśmy moje potrzeby oraz oczekiwania, zdefiniowaliśmy cel oraz kroki za pomocą jakich postaramy się ten cel osiągnąć. Następnie udaliśmy się do fryzjera, czyli obszaru którego zmiany obawiałem się najbardziej. Ania zaprowadziła mnie na modelowanie brwi, czego nie robiłem nigdy w życiu, i po 10 minutach jak spojrzałem w lustro ledwo siebie poznałem. Ale to jeszcze nie był koniec, następnie konsultacja z fryzjerem, która na szczęście nie skończyła się jakimś irokezem, Elvisem czy farbowaniem czyli jakąś inna kosmiczna fryzura. Po kilku minutach, w których bacznie obserwowałem dzieło powstające na mojej głowie, musiałem przyznać ze efekt końcowy przekroczył moje oczekiwania w bardzo pozytywnym znaczeniu.

Kolejny etap przed nami to zakupy. Osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem jak szybko i sprawnie znaleźliśmy bardzo pasujące rozmiarem i elegancją do mnie ubrania. Ania posiadła niezwykły zmysł i wyczucie jeśli chodzi o to czego szukam oraz co jeszcze bardziej mnie zdumiało potrafiła wyczuć gdzie to możemy znaleźć w kilka minut.

W przerwach dowiadywałem się wielu aspektów inteligencji towarzyskiej, zasady funkcjonowania grup, jak rozpoznać role osób w grupie, jak rozpocząć rozmowę i o czym rozmawiać, jak wykorzystać przestrzeń na swoją korzyść, co poszczególne części ubioru lub zachowania mogą mi powiedzieć na temat poszczególnych osób. Właśnie te drobne szczegóły na jakie większość osób nie zwróciłoby uwagi mogą stworzyć 90% pierwszego wrażenia, a potem pewnych założeń co do tego z jaką osobą masz do czynienia, zanim nawet otworzy ona usta i powie cokolwiek.

Na koniec Ania zrobiła mi wiele zdjęć na których jestem ubrany w różne zestawy złożone z ubrań jakie kupiliśmy, żebym miał na przyszłość na wzór. Pierwsze kilka dni czułem się lekko zakłopotany jak moi znajomi pytali lub patrzyli podejrzliwie o zmiany w moim wizerunku, ale powoli zaczynam się przyzwyczajać do bycia w większym centrum uwagi niż do tej pory.

  • Metamorfoza Rafał

Witaj,
Dziękuję za zdjęcia i czas spędzony ze mną w ostatnią sobotę.
Możliwe, iż w moim przypadku trudno jest powiedzieć, że doszło do metamorfozy mojej osoby. Czy wydanie na ciuchy, nie 500 zł, a 7.500 zł przyszpieszyłoby ten proces? Zapewne tak.
Jestem Ci wdzięczny wskaznie kierunków wizerunkowych, zgodnie z którymi powinienem podążać (paski wybielające zęby już zamówiłem na Allegro). Pożeganie się z rozmiarem L i przejście na rozmiar M, uznaję za największe wyzwanie:-) Konieczność dbania o właściwy dobór bielizny, kwestia wcześniej dla mnie mało istotna, stanowi kolejne wyzwanie.
Ostatnią sobotę traktuję jako część większej całości, przebudowania priorytetów życiowych i zapatrywania na świat.
Nie chcę nic obiecywać, ale możliwe jest, że zgłoszę się do Ciebie ponownie w celu „dalszych nauk”.
Pozdrawiam mile,
Rafał

  • Zmiana i realizacja celów Arkadiusz

DSC_0128Wrażenia po coachingu z Anią „LOGISTYKA SUKCESU: Zmiana i realizacja celów”

Wcześniejsze coachingi z Anią zmieniły moją dotychczasową rzeczywistość, więc jadąc na kolejny byłem bardzo podekscytowany i zaciekawiony, co może mnie na nim spotkać. Po małych zawirowaniach z dojazdem byłem prawie o czasie ;-)

Na miejscu przywitała mnie uśmiechnięta Ania i pozostali kursanci biorący udział w szkoleniu. Po chwili rozmowy przy kawie, usiedliśmy w salonie, aby zacząć szkolenie. Na stole leżały już skrypty szkoleniowe oraz zagadkowe ramki, które jak Ania powiedziała przydadzą się nam później.

W pierwszych momentach szkolenia Ania przedstawiła nam jak działa nasz mózg, jak działa nasza świadomość i podświadomość. Dodatkowo na projektorze został wyświetlony filmik, w którym naukowcy wypowiadali się, jak działają na nas konkretne uczucia i jak proste czynności mogą w nas wywoływać niechęć albo odwrotny stan szczęście i zadowolenie. Następnie przeszliśmy do wykonania pierwszych ćwiczeń. W pierwszym ćwiczeniu mieliśmy opisać jak nasze życie wygląda teraz, a jak chcemy aby wyglądało w przyszłości. Pisząc o przyszłości, Ania podała nam bardzo kluczową wskazówkę – jak mamy pisać odpowiedzi na pytania, aby nasz umysł załapał to, co piszemy, jako stan faktyczny. To samo ćwiczenie wykonywaliśmy w stosunku do naszego wymarzonego partnera, wymarzonej połówki. Tworzyliśmy wizie jak nasze życie ma wygadać za x czasu. Następnie zastanawialiśmy się na podstawie naszych celów, kto może nam pomóc w osiągnięciu sukcesu, od kogo można by „ściągnąć” jego zachowania, jego maniery, styl bycia; podpatrzeć, jakim on jest człowiekiem i wykorzystując to wszystko, pokusić się o taki sam sukces, jaki on osiągnął.

Jednym z kolejnych aspektów szkolenia, jakie omawialiśmy było planowanie. Między innymi omówiliśmy, jak mamy planować czas w podziale na krótsze i dłuższe okresy, jak ustalać priorytety zadań – jak planować nasze życie tak, aby nas nagradzało, a byliśmy przygotowani na nie i uczyli się przewidywać nadchodzące wydarzenia.

Poznaliśmy zasadę 80/20, metodę A-B-C-D, metodę zwlekania kontrolowanego, prawo Rezonansu, zasadę 5D i masę innych. Uczyliśmy się, jak przełamywać strach przed zmianą i co ciekawe, również strach przed sukcesem.

Uczyliśmy się, jakie są podstawowe problemy w komunikacji międzyludzkiej i jak je pokonywać.

Pod koniec szkolenia wykonaliśmy bardzo fajne ćwiczeń,ie które polegało na stworzeniu Magic Boardu. Na korkowych tablicach, które służyły za nasze Magic Boardy powpinaliśmy zdjęcia i symbole najróżniejszych rzeczy, które chcieliśmy osiągnąć, a potem omawialiśmy nasze gotowe obrazki. Ćwiczenie bardzo fajne, na tyle, że za parę chwil biorę się za stworzenie swojego Magic Boardu, który później trafi jako tapeta na pulpit :-).

Już na sam koniec szkolenia, zawitali do nas Tupak i Solid opowiadając nam krótko o sobie i o tym jak doszli do swojego sukcesu – pozdrawiam ich serdecznie :-).

Arkadiusz

  • Zmiana i realizacja celów Wojtek

dsc_0205Chciałbym wszystkim bardzo polecić szkolenie Zmiana i realizacja celów w ramach zajęć Szkoła Mężczyzn. To moje kolejne, po wyjeździe na Uwodzenie Bez Granic w tym roku i nie na pewno nie ostatnie spotkanie z Szkołą Mężczyzn.

Absolutnie cały czas, jaki poświęciłem na to szkolenie jest znakomitą inwestycją w siebie. Dla mnie ważny był temat relacji i związków oraz coachingowa część szkolenia.

Należy tu podkreślić, że znalezienie partnera to przede wszystkim znalezienie samego siebie, swoich oczekiwań, potrzeb i celów- i temu głównie poświęcone były zajęcia prowadzone dla naszej grupy. Tak więc każdy facet powinien posiadać przynajmniej to minimum wiedzy pozwalającej rozwinąć skrzydła, a w trudnych chwilach umieć przetrwać- to naprawdę najważniejsza lekcja ,jaką można otrzymać.

Jeszcze raz wszystkich bardzo zachęcam!

Wojtek

Metamorfoza i trening personalny

Aniu witaj,
przede wszystkim raz jeszcze chcę Ci podziękować, nasza sobota długo będzie w moich myślach, odnalazałaś to czego nie miałem a mieć chciałem i bądź pewna, że w niedalekiej przyszłości będę prosił Cię o towarzyszenie mi przy zakupach, by całkiem „złapać” to, co już się rodzi.
Gdy wyjeżdzałem, wyjeżdżałem silniejszy, czułem się naprawdę lepiej i dalej się tak czuję, czy mogę nazwać to dowartościowaniem? Nie, nie przez zakupy, przez moje myśli, które pojawiły się podczas przebywania z Tobą w sklepie, w knajpce, na lunchu, w przymierzalni, w aucie, w domu…obca osoba doradzała mi jak powinienem wyglądać, jak się powinienen ubrać i jaką bieliznę nosić – już nie jesteś obca i obca już nigdy nie będziesz.
Mam nadzieję, że sobotnie szkolenie wzmocni mnie jeszcze bardziej. Co do egiptu – wszystko jasne – jadę :)
Dziekuję Rafałowi, pamiętam pierwsze minuty poznania się z nim i pytanie, co mi się przytrafio w życiu, że tu jestem i co chce dalej robić… uderzenie było mocne, ale treściwe, szczere i bezpośrednie, a ja bardzo cenię sobie ludzi szczerych.
czekam na sobotę
pozdrawiam Was serdecznie
Zbyszek

  • Metamorfoza Radek

14.przerwa_na_kaweWitaj Aniu,

Po powrocie z Warszawy, gdzie ponownie bardzo serdecznie nas przywitaliście, znowu jestem naładowany pozytywną energią, niemal tak mocno jak po zmianie mojego wizerunku. Tym łatwiej będzie mi opisać emocje, które towarzyszyły mi po powrocie do Szczecina.

Jeszcze tego samego wieczoru, kiedy wróciłem, poszedłem na imprezę ze znajomymi. Reakcja koleżanek na nowego mnie, kiedy lekko spóźniony wszedłem do pubu, była niesamowita. Jedna z nich na mój widok zaczęła krzyczeć i rzuciła mi się na szyję, a druga niemal przez całą imprezę wyciągała mnie do osobnego stolika, abym porozmawiał z nią na osobności.

Chyba pierwszy raz w życiu naprawdę czułem, że podobam się kobietom. Najlepsze było, gdy obie siedziały przy barze, a ja podszedłem do nich i oparłem się plecami o bar pomiędzy nimi, wtedy powiedziały mi, że się zmieniłem i to na lepsze. To upewniło mnie w przekonaniu, że wszystko czego mnie nauczyłaś działa.

Zmiana mojego ubioru pozytywnie wpłynęła na zmianę mojego zachowania. Odkąd pokazałaś mi, że rzeczy które noszę nie muszą być o jeden rozmiar za duże, a ubrania z kołnierzem wyprostowały moją postawę, wyglądam i czuję się o wiele bardziej pewny siebie niż byłem. Nauczyłaś mnie, że mogę bawić się tym jak wyglądam, a nie ubierać się na zasadzie pierwszej czystej koszulki wyciągniętej z prania.

Kobiety zaczęły mnie inaczej postrzegać, zauważyłem, że coraz częściej spoglądając na mnie „mierzą” mnie, co ułatwia mi często podejście do nich, a kiedy sam próbuję je otworzyć na siebie, są o wiele bardziej podatne niż przedtem. Pewnie, główną rolę w tym odgrywa moja wyprostowana postawa, lekko obniżony głos i nowy lepszy wygląd.

Fenomenem jest naszyjnik, za którym „trochę” się nachodziliśmy. Działa on jak magnes przyciągający ich wzrok, co daje mi jeszcze większą pewność siebie.

Chciałbym Tobie z głębi serca podziękować, nie tylko za metamorfozę ale też za mile spędzony czas. Na pewno, gdy będę miał tylko możliwość przyjadę do Ciebie na kolejne szkolenie, tym razem może z Patrykiem.

Pozdrowienia dla Rafała i kotów. Jeszcze raz dziękuję i do zobaczenia.
Radosław P.

  • Inteligencja Towarzyska Arek

DSC042791Jadąc na kolejne spotkanie z Anią bardzo się cieszyłem, że ją zobaczę. Po ostatnim coaching z ubioru nasze spotkanie bardzo mi zapadło w pamięci.
Do Warszawy jechałem ze średnim humorem, ponieważ martwiłem się paroma sprawami, jednak, gdy myślałem o spotkaniu z Anią to humor mi się poprawiał i na buzi pojawiał mi się uśmiech:-).
Zanim przeszliśmy do części praktycznej zajęć poszliśmy z Anią do parku. Siedząc na trawie Ania zaczęła mi tłumaczyć, na czym dokładnie polega trening z Inteligencji Towarzyskiej.
Ania wyjaśniła mi na przykładach, na co powinienem zwracać uwagę rozmawiając z ludźmi. Jak z nimi rozmawiać, jakie tematy poruszać, aby wzbudzić ich zainteresowanie, sympatie i aby nie uciekali ode mnie tylko do mnie lgnęli.
Po paru minutach wykładu i pary pytaniach, na które musiałem odpowiedzieć ruszyliśmy do części praktycznej.
Chodziliśmy po parku i Ania wskazywała mi osoby a ja miałem powiedzieć patrząc na ich wygląd, jakimi są osobami. Szczerze mówiąc na początku szło mi to średnio jednak zacząłem pomału łapać, o co Ani chodzi. Jednak po paru próbach rozszyfrowania osób chodzących po parku przyszła pora na coś większego.
Miałem podejść do grupy dziewczyn i patrząc na nie dojść do wniosku, co je interesuje i zacząć rozmawiać z nimi o tym. Podszedłem do grupy trzech młodszych ode mnie dziewczyn, rozmowa przebiegała bardzo fajnie, miło mi się z nimi rozmawiało jednak po paru minutach rozmowy „puściłem je” i poszły sobie dalej.
Myślałem ze poszło mi nieźle jednak Ania zapytała się, dlaczego z nimi nie poszedłem? Miała rację mogłem się „wkręcić” i pochodzić z nimi, bo dziewczyny były fajne i bardzo dobrze mi się z nimi rozmawiało.
Zaczęliśmy rozmawiać dalej, Ania chciała mi znaleźć kolejne osoby do rozmowy i wskazała dwie dziewczyny, które szły z naprzeciwka, powiedziałem jej, że to te, z którymi parę chwil temu rozmawiałem. Teraz Ania podeszła do nich ze mną i to był szok??..po paru chwil Ania rozmawiała z nimi tak jak by znała je od paru lat, rozmowa była bardzo żywa, wesoła, uśmiechnięta. Ktoś patrzący się z boku bez problemu uznałyby ze spotkała się grupa dobrych przyjaciół. Nawet Ania zeswatała mnie z jedną dziewczyną, która okazywała największe zainteresowanie moją osobą, ale o tym dalej nie będę pisał;-).
Dalej przeszliśmy do centrum handlowego i Ania wykładała mi dalszą część teorii – teoria grupy, stada, przewodnika stada i dalej wypatrywaliśmy ludzi, o których mógłbym coś powiedzieć na temat ich wyglądu.
W dalszej części kursu przeszliśmy do sklepu tam miałem wykonać ćwiczenie polegające na odbyciu rozmowy z Panią ekspedientką, która miała mi pomóc w wyborze rzeczy, jaką chciałem. Rozmowa miała przebiegać tak, aby Pani zapamiętała mnie, jaka osobę nie jako kolejnego nudnego klienta. Ćwiczenie przebiegło dość dobrze jednak Ania parę razy wtrąciła się do rozmowy naprowadzając ja na prawidłowy tor i rozkręcając rozmowę.
W dalszej części praktycznej przeszliśmy do kolejnego sklepu w którym cenna uwaga Ani do Pana który tam sprzedawał zaowocowała dużą zniżką na towar który tam zakupiliśmy.
Po wykonaniu ćwiczeń praktycznych w terenie przenieśliśmy się do Ani. U niej zaczęliśmy dalszą część teoretyczną. Rozmawialiśmy głównie na temat jaki mnie interesował czyli o kobietach, jaką jest ona osobą kiedy ma krótkie włosy, kiedy ma długie a kiedy ma spięte w kucyk.
Reasumując coaching z Inteligencji Towarzyskiej otwiera oczy na nowe możliwości i pokazuje jak umiejętnie rozmawiać z drugimi ludźmi aby mieć tą lekkość zawierania kontaktów pokierowania rozmowy na właściwy tor aby druga poznana przed chwilą czuła się przy nas tak jak by rozmawiała z bardzo dobrym przyjacielem którego zna od lat. Szkolenie było bardzo fajne i wiele z niego wyniosłem i na pewno będę wykorzystywał i testował to co się w nim nauczyłem.
Już podsumowując na sam koniec moja pewność siebie bardziej wzrosła bo teraz rozmawiając z kimś dopiero poznanym zauważam te szczegóły których nie widziałam wcześniej :-).
Arek

  • Metamorfoza Arek

Od początku wiedziałem, że szkolenie z Anią z doboru nowych ubrań będzie dla mnie bardzo interesującym, ale i ekscytującym przeżyciem, gdyż poznałem Anię parę tygodni przed swoim szkoleniem. Zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Sprawiała wrażenie osoby bardzo miłej, serdecznej i jak się okazało to postawiłem bardzo słuszną diagnozę.
Na początku pojechaliśmy do fryzjera. Podczas jazdy samochodem do wybranego celu oraz podczas oczekiwania na moją kolej u fryzjerki Ania wypytała mnie dokładnie jak chciałbym wyglądać po metamorfozie. Po chwili oczekiwania siedziałem już na krześle fryzjerskim i Pani fryzjerka przystąpiła do dzieła. Nowa fryzura bardzo mi się podobała i sposób jej układania też. Zamiast żelu do układania włosów została mi polecona guma arabska, która zakupiłem w sklepie niedaleko fryzjera.
Kolejnym krokiem była wizyta w Factory. Na początek weszliśmy do sklepu po t-shirt zabraliśmy parę i jakie było moje ogromne zdziwienie jak w zwykłym t-shirt?cie można dobrze wyglądać. Byłem mocno zaskoczony, ale oczywiście pozytywnie. Zabraliśmy nawet jeszcze jeden w mniejszym rozmiarze, który był bardziej obcisły i mocniej przylegał do ciała i jeszcze bardziej przyciągał uwagę kobiet.
Kolejne sklepy kolejne przymierzanie, szukaliśmy jakiś bardzo fajnych spodni, w których mógłbym chodzić do pracy. Po jakimś czasie znaleźliśmy już odpowiadające moim i Ani oczekiwaniom. Bardzo dobrze leżały na mnie i podkreślały moją figurę. Oczywiście następnie zależało nam, aby dopasować do tych spodni fajny pasek, dobraliśmy bardzo fajny gruby nie taki jak kupowałem wcześniej cienkie paski. Dobraliśmy jeszcze do tego białą koszulkę, która mnie trochę błyskotekowała. W tym samym sklepie kupiłem czarną koszulę w której bez problemów mogę chodzić do pracy jak i na miasto.
Następnym etapem było dobranie ubioru imprezowego tak abym wyglądał jak niegrzeczny chłopiec ;)
Aby tego dokonać przemieściliśmy się do Arkadii.
W jednym ze sklepów przymierzyłem bardzo dużo spodni, jednak każde z nich okazywały się trochę za duże i wyglądało to tak jakbym miał pod nimi co najmniej pampersy. Po zmianie sklepu wpadły nam w oko bardzo fajne spodnie z naszyciami z przodu, w nich na pewno da się wyróżnić z tłumu. Aby dokonać dzieła potrzebna była jeszcze biała koszula, miałem już białą koszulkę jednak to nie wystarczało ;). W nowej białej sportowej koszuli wyglądałem dobrze, a prawie dokonanego dzieła dokonał bardzo fajny biały pasek. Bardzo atrakcyjnie się w tym czułem, pisze prawie dokonanego bo brakowało mi jeszcze białych butów :)
Przeszliśmy do kolejnego sklepu, w którym było bardzo dużo ludzi jednak bez problemów dało się przebić do Pań obsługujących sklep o inne rozmiary butów, które przymierzałem. Ania wypatrzyła dla mnie bardzo fajne buty, wybrałem dla siebie odpowiedni rozmiar i po chwili miałem już komplet ubrania imprezowego.
Wyglądałem bardzo dobrze i byłem zachwycony. Jeszcze na dodatek na imprezie dzięki sportowej koszuli mogę postawić sobie do góry kołnierzyk a to też robi fajne wrażenie.
W kolejnym sklepie szukaliśmy odpowiedniej bielizny dla mnie bo stara nadawała się do kosza ;)
Przymierzanie nowych bokserek było dość zabawną czynnościową i bez problemów znaleźliśmy parę fajnych z których byliśmy bardzo zadowoleni.
Jeszcze szybka tura po perfumy, które były dosłownie świetne, pamiętam że na drugi dzień rano jak się budziłem w domu to czułem jeszcze ich zapach na sobie :)
Na sam koniec jeszcze składaliśmy zestawy z nowych i starych ubrań plus Ania powiedziała mi jeszcze, w których starych ubrań pod żadnym pozorem mam nie zakładać :)
Po powrocie do domu gdy poszedłem do pracy w poniedziałek już po pierwszych 10 minutach usłyszałem, że wyglądam dużo lepiej niż wcześniej :)
Na sam koniec wypadało, by napisać co mi się najbardziej podobało w szkoleniu; tak naprawdę podobało mi się wszystko, nowa fryzura nowe ciuchy, ale szczególnie podobało mi się podejście Ani do mnie i czas który z nią spędziłem zmieniając mój styl.
Chciałbym bardzo serdecznie podziękować jej za wszystko co zrobiła dla mnie na szkoleniu – gdybym jej nie poznał to nigdy bym się nie dowiedział, jakie błędy popełniam w ubiorze oraz nigdy by z siebie nie zrobił tak dobrze ubranego faceta gdyby nie ona !
Pozdrawiam ją bardzo serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego :)
ps. Pozdrawiam również Tomka dzięki któremu poznałem Anię.
Arek.

  • Metamorfoza i inteligencja towarzyska Marcin

marcinpoSesja coaching ubraniowy + inteligencja towarzyska- 04 sierpnia 2008

PROLOG:No więc początki tej sesji sięgają mojego treningu uwodzenia w kwietniu 2009, kiedy to podczas jednej z przerw podczas rozmowy z Rafałem (Solid) tego typu temat został poruszony.

WSTĘP:Potem podczas wyjazdu do Egiptu Ania z Rafałem poddali mi kilka sugestii – kolor i typ spodni, czarna bluzka lub T-shirt – nawet poszliśmy do sklepu i kupiliśmy jakiś fajny czarny T-shirt. Początek został zrobiony – później spróbowałem kombinacji ubioru (jeansy i czarna bluzka lub T-Shirt) i muszę powiedzieć, że dawało to lepsze efekty niż mój dotychczasowy strój – zwłaszcza kiedy zostało podkreślone podkreślone porządnym zapachem i uśmiechem na twarzy. Widać było, że budzę zainteresowanie u dziewczyn.

ROZDZIAŁ: Kiedy więc Ania ogłosiła, że zaczyna robić tego typu sesje, zgłosiłem się bez wahania. Cała zabawa zaczęła się w centrum handlowym ARKADIA w Warszawie. Na samym początku Ania chciała się dowiedzieć, jakiemu celowi ma służyć ta zmiana – czy ma to być strój na wyjścia do klubu, czy do pracy czy na co dzień. Zaczęło się od zdjęcia – aby można porównać jakie zmiany zaszły w trakcie sesji.

ROZDZIAŁ I – Odzież wierzchnia
Sklep – pierwszy był sklep z odzieżą, gdzie przymierzaliśmy różne kombinacje koszul, spodni, bluzek i spodni na plażę. Na początku było strasznie – w końcu nie wyglądam (jeszcze nie) jak z okładki miesięcznika Men’s Health, więc przebierając się w obecności Ani czyłem się lekko niezręcznie – mimo, że widziała mnie już w Egipcie w kąpielówkach i wie jak wyglądam.
Sklep był prawie pusty o tej godzinie – a było to wczesne popołudnie. Daliśmy zajęcie sprzedawcy na ładnych kilkadziesiąt minut – w tym czasie donosił i przynosił ciuchy, a ja się przebierałem i przebierałem. Zajęliśmy dwie kabiny w przebieralni – w jednej nie wystarczyło dla nas wieszaków.
Sprzedaca był niesłychanie miły – pomagał w doborze ciuchów i ogólnie starał się być pomocny.Jedno muszę powiedzieć – w życiu nie spędziłem tyle czasu w sklepie dobierając sobie ubrania.

ROZDZIAŁ II – Bielizna
W końcu doszło do etapu, gdzie trzeba było trzeba się zająć doborem bielizny. Tu czułem się jeszcze gorzej – w życiu obca kobieta nie dobiera mi majtek na rozbierane randki. Ale zniosłem to – tylko trochę się sprzeciwiając.
W końcu chcę wyglądać dobrze – nie tylko na spotkaniu z dziewczyną na mieście, ale także w sypialni. Cała sesja kilkoma parami majtek i bokserek, kąpielówkami, spodenkami i doborem klapek na plażę.

ROZDZIAŁ III – Nowe ciuchy
W końcu nadeszła chwila, żeby przebrać się w nowe ciuchy. Więc szybko udałem się do toalety, i stare ciuchy do siatki, nowe ciuchy założone. Kiedy szliśmy po Centrum Handlowym zauważyłem, że niejedna z dziewczyn skupiła na wzrok na chwilę dłużej niż inne. Więc sesja przyniosła efekty spodziewane.
Ostatnim elementem zakupów były buty i pasek i przyszedł czas na zmianę fryzury.

ROZDZIAŁ IV – Fryzjer
Ta część była dla mnie najstraszniejsza – nie wiedziałem kompletnie co mnie czeka i jaki będzie efekt końcowy. Pojechaliśmy do fryzjera – Ania wcześniej umówiła spotkanie u współpracującej z nią stylistki.
Fryzjerka – bardzo sympatyczna Pani Edyta, miała jakąś wizję fryzury na mojej głowie, więc nie namyślając się dłużej wzięła na początek maszynkę do ręki i rozpoczęła zmianę mojej fryzury.
Czułem się mocno nie swojo na samym początku – dawno nie miałem aż tak krótkich włosów. Teraz jednak – po pewnym czasie muszę powiedzieć, że czuję się OK.
Poszliśmy jeszcze do drogerii – kupić antyperspirant i środek do modelowania włosów „guma”.

ROZDZIAŁ V – Sesja inteligencji towarzyskiej
Na zakończenie pojechaliśmy z Anią do parku i rozmawialiśmy o technikach interakcji towarzyskich – jak się witać, jak rozmawiać w grupie znajomych, jak robić wrażenie – bardzo przydatne rzeczy – miałem okazję je później wykorzystać w codziennej sytuacji i muszę powiedzieć, że są efekty wspomniane przez Anię. Zrobiliśmy też kilka ćwiczeń praktycznych.
Ania przy okazji wykorzystała czas i porobiła kilkanaście zdjęć – Marcina w wersji 2.0.
Na zakończenie Ania podrzuciła mnie na Dworzec Centralny – gdzie wykorzystując swój nowy image i kilka zwrotów z odbytej właśnie sesji nabyłem bilet poza kolejnością – pociąg miałem już za parę minut.

ROZDZIAŁ VI – Powrót do domu
Kiedy wracałem do domu – zatrzymałem się na chwilę w Burger Kingu. Nie jadam w zasadzie w takich miejscach, ale zasadniczo nie miałem już wyjścia – albo idę spać bez kolacji, albo Burger King.
Co zwróciło moją uwagę to fakt, że dziewczyna siedząca kilka stolików dalej z jakimś chłopakiem (może JEJ chłopakiem, może to był jej kolega) spoglądała sie na mnie tak długo i często, że nawet on odwracał dość często – myśląc, że coś się dzieje ciekawego.
Epilog
Kiedy wracałem do UK samolotem w środę, zagadałem do jednej ze współpasażerek, szybko nawiązaliśmy kontakt – dziewczyna miała 19 lat.
Szybki flirt – parę wspólnych zdjęć w samolocie, kilka jej pocałunków w mój policzek, a później jej drzemka w samolocie – wsparła swoją głowę o moje ramię. Cudowne wspomnienia.
Całą sesję uważam za pełen sukces. Ubiór, fryzjer, sesja inteligencji towarzyskiej – było warto!
Marcin

  • Metamorfoza Tupak

tomaszCoaching wizerunku z Anią to było ciekawe przeżycie. Przede wszystkim dlatego że Ania ma szczegółny zmysł dobierania i strojów i detali do strojów do osoby, do sytuacji i do kontekstu życiowego.
Diabeł jak wiadomo tkwi w szczegółach, również w szczegółach wizerunku. Po nich właśnie widać że ktoś poświęcił trochę czasu na siebie, przemyślał to jak chce się prezentować, a nie po prostu kupił ubrania takie jak na manekinie na wystawie.
Dzięki wskazówkom Ani uzupełniłem swoją garderobę, z której potem mogłem skompetować stroje które dobrze wyglądają przy różnych okazjach – czy to biznesowych, czy towarzyskich i imprezowych, na bankietach, a kończąc nawet na grze w golfa.
Wizyta u fryzjera była kolejnym dobrym doświadczeniem. Oprócz nowej zadziornej fryzury, dostałem wskazówki jak się strzyc na przyszłość – uwzględniając kształt głowy, kierunek w którym układają się włosy etc. Do dzisiaj pamiętam późniejszą minę mojego stałego fryzjera, kiedy powiedziałem mu na co ma zwracać uwagę. Był zaskoczony że nie musiał zgadywać myśli klienta, tylko dostał szczegółowe wytyczne.
W późniejszym czasie, dopracowywałem mój styl jeszcze bardziej – nowy zegarek, inne buty, czy spinki do mankietów – zawsze w głowie miałem wskazówki co z czym zestawić, jakie kolory pasują do mnie, do moich oczu. Było to nie tylko spójne ze mną, dobrze się czułem z nowym stylem, ale też byłem odbierany inaczej – szczególnie przez płeć piękną:)
Co ciekawe – efekt sprawdził się nie tylko w polskim, ale też w międzynarodowym gronie. Pracując w firmie w Dubaju, miałem wrażenie że wyróżniałem się poziomem dbałości o swój styl i było to doceniane nie tylko przez współpracowników ale też przez klientów.
Coaching wizerunku to była dobra inwestycja. Dobra wiedza ma swoją cenę i po nią trzeba się zwracać do sprawdzonych specjalistów – taką mam życiową zasadę.
Polecam :)
Tupak, tupak@ballsrevolution.pl

  • Metamorfoza Łukasz

Jakie zmiany zauważyłem po coachingu ze zmiany wizerunku- Przede wszystkim to, że nie jest to aż tak bolesne jak mi się wydawało na początku.
Przed rozpoczęciem myślałem, że ubrany w nowy dla mnie sposób, nieco inny od tego, do którego przywykłem i z którym czułem się komfortowo będę czuł się źle, dziwacznie i niedobrze. Natomiast jak się okazało z czasem, wszystkie zmiany wyszły na lepsze i nie mam żadnych podstaw, żeby myśleć inaczej.
Na zakupy wybraliśmy się do factory, gdzie obeszliśmy parę sklepów, ze szczególnym uwzględnieniem jednego, którego nazwy nie pamiętam, natomiast mogę śmiało stwierdzić, że nigdy w życiu nie przebierałem się więcej razy niż tam, ale także stamtąd wyniosłem najwięcej nowych ubrań.
Przy ich dobieraniu miałem okazję dowiedzieć się co do mnie pasuje, a co niekoniecznie. Dzięki temu teraz wiem na jakiego rodzaju rzeczy powinienem bardziej zwracać uwagę. W których wyglądam lepiej, a których raczej powinienem unikać. Wskazówki, które otrzymałem pomagają mi za każdym razem gdy wybieram się na zakupy, bo już wiem, czego szukam.
Dodatkowe potwierdzenie trafności dobranej garderoby otrzymywałem i dalej otrzymuję od kobiet z którymi się spotykałem. Sam czasami bywałem zdumiony jak zmiana sposobu ubierania może wpłynąć na odbieranie mojej osoby w oczach innych. Ponadto świadomośc takiego odbioru podnosi moją pewność siebie i pomaga mi w kontaktach z innymi ludźmi, co przydaje się każdego dnia.
Po paru dniach chodzenia w nowych rzeczach zauważyłem, że czuję się w nich dobrze i nie mam poczucia dyskomfortu, że to niby do mnie nie pasuje. Parę razy udało mi się wyłapać kilka dłuższych kobiecych spojrzeń w moją stronę, co było nawet miłe.
Dla mnie osobiście najbardziej interesującym elementem coachingu była wizyta u fryzjera. Ponieważ przez dość długi czas miałem jedną fryzurę( znieco dłuższymi włosami) to przyzwyczaiłem się do niej tak bardzo, że jej zmiana była dla mnie, jak mi się wówczas wydawało, największą trudnością i czymś, co przyjąłem z niedowierzaniem i sceptycyzmem, bo efekt końcowy( krótko ścięte włosy) był daleki od tego, który uważałem za odpowiedni dla mnie.
Ale najciekawszą rzeczą było to, że odnośnie mojej nowej fryzury dostałem sporo ciepłych komplementów od różnych kobiet i mówiły mi, że naprawdę dobrze wyglądam w krótkich włosach. Coś o czym sam nigdy nie pomyślałem i czego bym sam z siebie nie zmienił, a przynajmniej nie szybko, dało naprawdę dobre efekty w krótkim czasie.
Podsumowując, coraz bardziej dochodzi do mnie, że jednak to pierwsze wrażenie, jakie mają na mój temat inni ludzie ma spore znaczenie i niejednkrotnie może decydować o tym, jak potoczy się dalsza interakcja z nowo poznaną osobą, bez względu na to, w jakich okolicznościach i w jakim celu się spotkaliśmy.
Cieszę się, że miałem okazję doświadczyć efektów zmiany sposobu ubierania się i dostać wskazówki, w którym kierunku powinienem podążać :) Za wszystkie rady dziękuję :)
Łukasz